Archive for the ‘Bez kategorii’ Category

O świcie…   2 Komentarze

E20110123_20

Posted 23 stycznia 2011 by andipab in Bez kategorii, Fotografia

O WRÓBELKU   6 Komentarzy

E20090501_0133

 

 

 

 

Wróbelek jest małą ptaszyną,
Wróbelek istotka niewielka,
On brzydką stonogę pochłania,
Lecz nikt nie popiera wróbelka.
Więc Wołam: Czyż nikt nie pamięta,
że wróbelek jest druh nasz szczery?!
Kochajcie wróbelka, dziewczęta,
kochajcie, do jasnej cholery! 
                                               

                                            K.I. Gałczyński

Posted 16 stycznia 2011 by andipab in Bez kategorii

Po środku morza mieszkał wiatr   4 Komentarze

***

po środku morza mieszka wiatr i Conrad

który jest Neptunem

po wodotryskach pian chodzi

z rozwianą srebrną brodą

głodnymi ustami wody pieści

ziemi spękaną skórę

więc drżąca podbiega blisko

do rąk chłodnych przyciska włosy mokre

a wtedy morze wszystkimi muszlami śpiewa

i fosforyzując w mroku ryby tańczą

Halina Poświatowska

Wiatr od morza

Posted 8 stycznia 2011 by andipab in Bez kategorii

Świecie nasz   3 Komentarze

W dzisiejszym świecie przewrotność nazywają mądrością,

cnotę głupotą, obłudę pobłażliwością, dobroć słabością,

trzymanie się zasad – uporem. Siła jest prawem.

                                                                                                                                                     Kornel Ujejski

Świat tłamszony jest brakiem czułości i naturalności tych, którzy nim rządzą.

                                                                                                                                                        Hermann Hesse

Świecie Nasz

Posted 6 stycznia 2011 by andipab in Bez kategorii

Leśni kompani :-)   5 Komentarzy

Mimetyzm

Posted 4 stycznia 2011 by andipab in Bez kategorii

Do Siego Roku   4 Komentarze

Do siego roku_2011

Posted 31 grudnia 2010 by andipab in Bez kategorii

Siedząc przy ogniu   2 Komentarze

Ogień                                             Przy ogniu siedząc, rozmyślam sobie

                                                   o rzeczach, które zobaczyłem,

                                              kwiecistych łąkach, motylach cudnych,

                                                    o wiosnach, które przeżyłem.

                                                                                    O żółtych liściach i babim lecie,

                                                                                            o jesieniach minionych,

                                                                                     o mgle porannej, złotym słońcu,

                                                                                            włosach na wietrze zmierzwionych.

                                                                                                                           Siedzę przy ogniu i myślę sobie,

                                                                                                                                  jakie też świata oblicze,

                                                                                                                           gdy zima przyjdzie, a po niej wiosna,          

                                                                                                                                  której do swych nie doliczę.

                                               Rzeczy tak wielu jeszczem nie widział,

                                                    tak licznych tych rzeczy wcieleń:

                                                wszak każdej wiosny w każdym lesie

                                                        odmienna się rodzi zieleń.

                                                                                     Siedzę przy ogniu i myślę sobie,

                                                                                            o tych, co żyli w przeszłości,

                                                                                     i tych, co na świat będą spoglądać,

                                                                                            który już mnie nie ugości.

                                                                                                                             Kiedy tak jednak siedzę i dumam

                                                                                                                                   o czasach dawno minionych,

                                                                                                                              to przecież uszu ciągle nadstawiam

                                                                                                                                    na rozgwar głosów znajomych.

E20091115_0009J.R.R. TOLKIEN “Władca Pierścieni”  przekład J. Łoziński – pieśń Bilbo

Posted 26 listopada 2010 by andipab in Bez kategorii

Cztery pory roku   6 Komentarzy

 

1

Przyszła jesień, zimny wiatr łamie parasole, zrywa czapki z głów

Dni są szare i ponure więc myślimy sobie

Już niedługo spadnie śnieg i okryje skrzącym puchem cały świat.

Będzie pięknie i cudownie, aż się będzie chciało żyć.

2

Gdy zmęczeni mrozem już będziemy,

To zamarzy się nam wiosny czar.

Słońce grzeje, wszystko w koło się zieleni,

Życie zbudzi się na nowo i kwiatami obsypuje cały świat.

3

Ciepło, miło, istny żar, a to lato tuli nas.

Szybko szukać gdzieś ochłody, trochę cienia, trochę wody

Kiedy skończą się upały, by ochłonąć trochę już

Niech się lato skończy już.

4

W sadach jabłka już spadają,

Drzewa barwy swe zmieniają

Jakże piękny cały świat…

I znów deszcze zacinają i ponure dni nastają…

5

Pory roku się zmieniają

I umyka szybko czas

I zdziwieni się budzimy,

Że nam znów przybyło lat.

6

Posted 16 listopada 2010 by andipab in Bez kategorii

Co do nas mówią drzewa ?   2 Komentarze

Jestem Wielkim Drzewem.                                                  Drzewa
Korzeniami sięgam głęboko w ciemność.
Dźwięk wód,
Zamknięta mądrość skał,
Znam ich sekrety.
Mam zobowiązania, jestem niezawodne.
Zaznaję radości tam, gdzie stoję.
Wiem, czym jest niewyrażalny blask chwili.
Modlę się w doskonałym szczęściu
I śpiewam.
Światło wypełnia me włosy,
Czuję jak wieją wichry zmian,
Jak przepływają przeze mnie.
Stoję tam, gdzie jestem.
Wiem, że me miejsce jest doskonałe,
I chwila, ta chwila jest doskonała.
I śpiewam.
Rozpościeram ramiona, by przywabić
Żywe istoty, a one do mnie przychodzą,
Ofiarowuję im schronienie.
One zaś karmią mnie
Tym co upuszczą,
Przybywają i odchodzą,
A ja stoję
Śpiewając tę historię,
Powiewając nitkami
Ziemi i Nieba, Ziemi i Nieba, Ziemi i Nieba,
Nieba i Ziemi.
I śpiewam…
                                             Ellen Evert Hofman

Posted 16 listopada 2010 by andipab in Bez kategorii

Drzewo   4 Komentarze

Stoi czarne drzewo             E-20100421_0003

w jesiennym ogrodzie.

Patrzę na nie co dzień.

Latem miało drzewo

zieloną koronę,

na ramionach ptaki

żółte i czerwone.

Ręce wyciągało,

nieba dosięgało

i śmiało się, śmiało.

Teraz stoi smutne,

chłoszcze je ulewa.

Żal mi tego drzewa.

Odleciały ptaki

tam, gdzie nie ma zimy,

odleciały liście

za nimi, za nimi,

odleciały kwiaty,

zabrał je ze sobą

wicher lodowaty.

Żal mi tego drzewa.

Teraz stoi smutne,

nikt mu nie zaśpiewa.

Pobiegnę do drzewa,

wdrapię się na gałąź

i będę mu śpiewał,

a drzewo, a drzewo

będzie mnie słuchało.

Zaśnij, drzewo, zaśnij.

Jutro będzie jaśniej.

Jutro będzie ładnie,

śnieg na ziemię spadnie.

Będziesz sobie spało,

ubrane na biało,

śniegiem otulone…

A jak się obudzisz,

znowu będziesz miało

zieloną koronę.

                     Danuta Wawiłow

Posted 14 listopada 2010 by andipab in Bez kategorii