Kapliczka Leave a comment
Słowa… 3 Komentarze
Byłaś serca biciem, słowom nadawałaś sens
Pozostały tylko słowa…
Puste słowa, którymi próbuję dopisać
Brakujące rozdziały w niedokończonej Księdze Życia.
*** Leave a comment
Jak bańka mydlana
Mieniąc się kolorami tęczy
Wirowałaś przed oczami
I zachwycałaś wszystkich w koło
Nagle pyk… Już nie ma…
Choć trwało to zbyt krótko
I już się nigdy nie powtórzy
Zawsze to wspominać będę
Z drżeniem serca i łzą w oku.
Na zawsze razem 2 Komentarze
Kolekcjoner 3 Komentarze
Zbieram rozsypane kryształy wspomnień
I choć ich blask cieszy tylko przez chwilę
Ostre krawędzie uwierają, a ciężar przytłacza
Uparcie schylam się po kolejny
I uważnie rozglądam się
Żeby żadnego nie przeoczyć.
Samotność 4 Komentarze
Znowu przyszła do mnie samotność
choć myślałem, że przycichła w niebie
Mówię do niej:
– Co chcesz jeszcze, idiotko?
A ona:
– Kocham ciebie.
Jan Twardowski
Nie wszystko musi być ostre… 2 Komentarze
Fotografia cyfrowa wytyczyła nowe standardy jakości obrazu. Czasami fotografie aż „kłują” w oczy swoją ostrością. Współczesne aparaty, szczególnie te kompaktowe z małą matrycą i krótkoogniskowymi obiektywami, mają bardzo precyzyjne systemy AF oraz dużą głębię ostrości, co praktycznie przy odrobinie staranności ze strony fotografującego uniemożliwia wykonanie nieostrego zdjęcia. W wielu przypadkach ta nadmierna głębia ostrości staje się wadą i to nie tylko w zdjęciach portretowych, gdzie ostrość nastawionajest na osobę portretowaną, a cała reszta stanowiąca tło powinna być rozmyta.
Inaczej jest w fotografii krajobrazowej, oczekujemy dużej wierności oddania szczegółów, choć często ten nadmiar detali przeszkadza w odbiorze zdjęcia, pozbawia pejzaż malarskości. Dla impresjonistów nieistotne były szczegóły, zlewające się barwne plamy tworzyły bajkowe pejzaże, zachwycające scenerie ujmujące widza swoim niespotykanym nastrojem. Te obrazy zapisywały się głęboko w pamięci widzów, którzy potem inaczej spoglądali na otaczający ich świat i wnaturze poszukiwali ich odpowiedników.
W fotografii reporterskiej, migawkowej nie przywiązujemy tak wagi do ostrości szczegółów. Istotna jest dynamika i dokumentalny zapis przedstawianych scen. Niejednokrotnie podświadomie usprawiedliwiamy wynikające z niestaranności, a wręcz niechlujności fotografującego kiepskie jakościowo zdjęcia.
Zupełnie innymi prawami rządzi się makrofotografia. Tu fotografujący dysponując tzw. „papierową głębią ostrości” i prowadzi walkę o każdy dodatkowy milimetr głębi ostrości. Pokazując jedynie najistotniejszy ostry fragment, naszej wyobraźni pozostawia odgadnięcie co kryje się dalej w coraz bardziej rozmywającym się obrazie.
Na współczesnym rynku wydawniczym, zarzucani jesteśmy wielką ilością czasopism o tematyce fotograficznej. Wszystkie ilustrowane są zdjęciami wykonywanymi sprzętem fotograficznym wysokiej jakości, przed przekazaniem do druku obrobionymi w programach graficznych, dających możliwości poprawienia jakości obrazu do poziomu nieosiągalnego przez sam sprzęt. Wszystko po to, by pokazać do jakiej perfekcji doszli producenci cyfrowego sprzętu fotograficznego i wywołać u czytelnika przekonanie, że posiadany przez niego sprzęt jest archaiczny, już do niczego się nie nadaje i że nadszedł czas kupić coś z nowości. Oglądając takie zdjęcia zachwycamy się osiągniętymi efektami i czytamy o nowych osiągnięciach technicznych, ale jednocześnie ulegamy pewnej manipulacji, kształtuje się w nas pewien wzorzec idealnego zdjęcia. Po pewnym czasie dla wielu osób w zdjęciach nieistotna staje się treść, nastrój czy artyzm, a widzą techniczne niedociągnięcia i słabości.
Przed swoimi oczami mam zdjęcie oglądane na jednym z portali fotograficznych. Fotografia przedstawia portret młodej dziewczyny stojącej przy uchylonych starych, niepomalowanych drzwiach. Jej rozpromieniona, pełna radości życia twarz, o jasnej, aksamitnie gładkiej cerze, kontrastuje z głębokimi, wyraźnymi słojami starego drewna drzwi. Dziewczyna ma długie włosy, trochę w nieładzie układające się w naturalne pasma, kontrastujące z regularnie wmurowanymi cegłami nieotynkowanej ściany, w której osadzone są drzwi. Przyjemne, miękkie światło oświetla całą scenę. Piękny, ujmujący, pełen nastoju, miły dla oka portret, w naturalnych, lekko stonowanych barwach. Pod fotografią zamieszczone są komentarze. Większość z nich wyraża zachwyt, nie tylko nad urodą modelki, ale nad samym ujęciem, niby spontaniczną, ale przemyślaną kompozycją. Ale jest też dużo komentarzy określmy to czysto technicznych, a zarazem mało merytorycznych typu: szkoda, że ostrość poszła tu czy tam lub bardziej ogólne – poszło po jakości itp. Krytyczne uwagi robią najczęściej ludzie młodzi, od niedawna poznający tajniki fotografii, znający tylko cyfrowe techniki fotograficzne. Podejrzewam, że wielu z nich nie słyszało nawet o czymś takim jak obiektyw miękko rysujący, specjalnych nasadkach zmiękczających obraz, rodzajach oświetlenia, nie mówiąc już o zasadach kompozycji obrazu czy walorach artystycznych fotografii. Ulegli oni magii ostrości. Czego nie może aparat fotograficzny, to potrafi Photoshop. Ale nie dajmy się zwariować, nie wszystko musi być ostre jak brzytwa. To, że oddano do naszych rąk urządzenia czy programy graficzne umożliwiające osiągnięcie niespotykanej dotychczas jakości technicznej zdjęć, nie oznacza, że zawsze musimy z tego korzystać i że zawsze jest to konieczne. Ostrą brzytwą można się wspaniale ogolić, ale nieumiejętnie używając mocno okaleczyć.
The Promise Leave a comment
Zapraszam na słoneczny spacer 3 Komentarze
Już niebawem skończy się złota polska jesień i nastaną szare deszczowe dni, a po nich choć malownicza, ale mroźna zima. Wszystkim będzie brakowało długiego dnia, słonecznych popołudni, kiedy to siadając na ławeczce możemy odpocząć po trudach minionego dnia. Aby łatwiej przetrwać ten nieprzyjazny okres warto już teraz powspominać jaka była tegoroczna wiosna, gdzie byliśmy i co zobaczyliśmy w okresie letniej kanikuły. W długie zimowe wieczory pooglądać zrobione latem zdjęcia, powspominać radosne chwile i w cieple zacisza domowego, przy filiżance gorącej herbaty oraz lampce dobrego wina snuć plany na przyszły rok. Dokąd pojedziemy na wakacje, co chcielibyśmy zobaczyć. Nie muszą to być zagraniczne wojaże, zastanówmy się ile ciekawych miejsc jest w naszym kraju, które naprawdę warto zobaczyć.
Zapraszam na słoneczny spacer po gdyńskim bulwarze nadmorskim. Było piękne słoneczne majowe popołudnie… Na spacerze towarzyszyć nam będzie mistrz kontrabasu Ron Carter i jego kwartet. A zatem w drogę…
Przygoda z dzikami 5 Komentarzy
Wszystkie zwierzęta dziko żyjące w lesie, na widok człowieka z reguły oddalają się. Dziki będące w stadzie ignorują człowieka, ale dla bezpieczeństwa należy zachować odpowiedni dystans i zachowywać się spokojnie, aby nie poczuły się zagrożone. Najniebezpieczniejsze są lochy z warchlakami. Nie należy do nich blisko podchodzić. Czasami nie zauważymy lochy leżącej i karmiącej młode, choć z reguły w jej pobliżu przebywa też samiec. Należy się niezwłocznie oddalić, ale bez paniki i gwałtownych ruchów.
Kiedyś wybrałem się z żoną i synem na spacer do pobliskiego nadmorskiego lasu. Już wchodząc do lasu na ścieżce natrafiliśmy na ogromnego odyńca, który z drugim kompanem przeorywał ściółkę. Obeszliśmy ich dookoła (dużym kołem ) i poszliśmy dalej. Zatrzymaliśmy się jakieś pięćset metrów dalej na pagórku, u stóp którego zobaczyliśmy lochę z małymi warchlakami. Chwilę je obserwowaliśmy, aż tu nagle, za plecami słyszymy dziwne szelesty. Obracamy się, a w naszą stronę wędrują trzy dziczki (takie roczniaki). Zachowując “spokój” zaczęliśmy oddalać się, a one jak gdyby nic, pokwikując wesoło podążały za nami maszerując przy naszych nogach niczym psy na spacerze. Choć byliśmy całą trójką wystraszeni staraliśmy się poruszać swobodnie, bez gwałtownych ruchów. Dramaturgię sytuacji spotęgowało to, że na leśnej drodze i jej poboczu po drugiej stronie górki na której byliśmy w przymusowym towarzystwie młodych dziczków żerowało stado kilkunastu dorosłych dzików, między którymi uwijała się całe gromadka młodzieży. Na domiar złego na drodze poniżej pojawiła się dwójka rowerzystów, którzy widząc watahę dzików zatrzymali się i pokrzykując próbowali wystraszyć stado. Zrobiło się zamieszanie. Starsze dziki (zbytnio nie wystraszone ) zaczęły wydawać groźnie brzmiące pokwikiwania, na co towarzyszące nam dziczki pospiesznie zbiegły z górki dołączając do stada, a my szybszym krokiem powędrowaliśmy grzbietem wzgórza w kierunku skraju lasu. Nie miałem wtedy przy sobie aparatu fotograficznego, ale gdybym nawet miał, to i tak bym chyba zdjęć nie zrobił, bo jakoś o fotografowaniu wtedy nie myślałem.
W niespełna miesiąc po opisanej powyżej przygodzie, służby leśne razem ze strażą miejską przeprowadziły akcję wyłapania i wywiezienia części dzików z podmiejskich lasów w głąb Borów Tucholskich. Dziki w poszukiwaniu pożywienia zaczęły przychodzić na przyleśne osiedla i bulwar nadmorski, a liczne skargi mieszkańców wymusiły działania na władzach miejskich.
Ku przestrodze: pamiętajmy zawsze o tym, że żadne dzikie zwierzę nie pozwala zbliżyć się człowiekowi. Jeżeli tak jest, to najprawdopodobniej jest chore ( może to być wścieklizna ). Jeżeli przypadkowo znajdziemy się w bliskim kontakcie z dzikim zwierzakiem, zachowujmy się spokojnie, by nie wzbudzać w nim poczucia zagrożenia, a tym samym wywołać agresji. Najniebezpieczniejszym dla człowieka zwierzakiem może być dziko wałęsający się po lesie pies i nigdy nie wiadomo, czy zbliża się do nas, bo szuka właściciela, czy szykuje się do ataku.
