odkąd ptaki odfrunęły z moich słów
i gwiazdy zgasły
nie wiem jak nazwać
strach i śmierć i miłość
przyglądam się dłoniom
bezradne
oplatają jedna drugą
i moje usta milczą
bezimienne
wyrasta nade mną niebo
i coraz bliższa
bez imienia
ziemia rozkwita
HALINA POŚWIATOWSKA
*** Leave a comment
no.0042-21 Leave a comment
TF097-02-21 2 Komentarze
TF096-02-21 Leave a comment
TF095-02-21 Leave a comment
TF094-02-21 2 Komentarze
Poland Leave a comment
NO.0041-21 Leave a comment
TF093-02-21 Leave a comment
TF092-02-21 3 Komentarze
Naszym przodkom wystarczały ryby słone i cuchnące,
My po świeże przychodzimy, w oceanie pluskające!
Ojcom naszym wystarczało, jeśli grodów dobywali,
A nas burza nie odstrasza ni szum groźny morskiej fali.
Nasi ojce na jelenie urządzali polowanie,
A my skarby i potwory łowim, skryte w oceanie!
Gall Anonim
