Archive for the ‘Nature’ Category

Afloat painted   1 comment

Na wodzie malowane

Posted 7 września 2012 by andipab in Abstarkcja, Fotografia, Nature

Grandeval   3 Komentarze

Wiekowy

Posted 7 września 2012 by andipab in Fotografia, Nature

A mnie jest szkoda lata…   3 Komentarze

Koniec lata_1

Koniec lata_2

Koniec lata_3

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Koniec lata_4

Koniec lata_5

Posted 29 sierpnia 2012 by andipab in Fotografia, Nature

The victim and the hangman   4 Komentarze

Pajęczyna

Pająk

Posted 29 sierpnia 2012 by andipab in Fotografia, Nature

The flower   2 Komentarze

Kwiat

Posted 26 sierpnia 2012 by andipab in Fotografia, Nature

The bumblebee   1 comment

Trzmiel

Posted 26 sierpnia 2012 by andipab in Fotografia, Nature, Wildlife

Last Sunrays   Leave a comment

Last Sunrays

Posted 21 sierpnia 2012 by andipab in Fotografia, Nature

The duck’s beach   Leave a comment

The duck's beach

Posted 30 lipca 2012 by andipab in Fotografia, Nature, Wildlife

Czego nie widać na fotografii   8 Komentarzy

Do wykonania zdjęcia przeważnie potrzeba ułamka sekundy – skierowujemy obiektyw aparatu na interesujący nas obiekt, naciskamy spust migawki, aparat robi pstryk i zdjęcie gotowe. Na obrazie uwieczniony został motyw główny, wyraźny i ostry, za nim tło, delikatnie rozmyte, aby nie dominowało właściwego tematu zdjęcia, wszystko to w przyjemnych dla oka, niezbyt agresywnych barwach. Każdy oglądający z uznaniem potakuje głową i zachwyca się pięknem tej fotografii.

Ale czego nie widać na fotografii ? Nie widać tego, ile fotografujący przygotowywał się do wykonania takiego zdjęcia. Przed sobą mamy jedynie końcowy efekt wykonanej pracy. Na uzyskanie takiego, a nie innego obrazu złożyło się wiele czynników. Początkiem jest zazwyczaj pomysł na zrobienie jakiegoś typu zdjęcia. Jeżeli będzie to np. fotografia krajobrazowa, to w naszej głowie powstaje plan co, gdzie i kiedy chcemy sfotografować. Potem szykujemy niezbędny sprzęt (aparat, obiektywy, statyw itp. ), przygotowujemy się do podróży do upatrzonego miejsca i wyruszamy na tyle wcześnie, by dotrzeć tam o określonej porze dnia. Będąc już na miejscu może okazać się, że zastany widok nie do końca odpowiada naszym wcześniejszym wyobrażeniom. Owszem zrobiliśmy całą serię zdjęć, ale nie spełniły one naszych oczekiwań. W naszej wizji czegoś nie uwzględniliśmy, może przybyliśmy na miejsce o niewłaściwej porze dnia, może… Tych “może” może być wiele, każde z nich trzeba rozważyć. Jeżeli zdjęcia zaplanowaliśmy niedaleko od miejsca zamieszkania, to pół biedy, możemy powrócić tu za jakiś czas, ale gdy od domu jesteśmy daleko, musimy zadowolić się tym co zastaliśmy i wykorzystać do maksimum nasze możliwości, choć efekty będą gorsze od oczekiwanych.

Jesień_edit

Żeby zrobić to zdjęcie powracałem w to miejsce kilkakrotnie w odstępach tygodniowych. Czekałem aż liście brzóz nabiorą pomarańczowo-złotego koloru. Za każdym razem ubierałem wysokie gumiaki, aby dojść z tej strony na skraj wody. Opłacało się czekać, choć istniało ryzyko, że pierwszy nocny przymrozek zrzuci liście na ziemię i do sfotografowania pozostaną jedynie świerki i nagie białe brzozy. Na kolejną polską złotą jesień będzie trzeba poczekać tylko rok.

Fotografowanie wymaga dużo cierpliwości. Lubiane przez wszystkich zdjęcia przyrodnicze tzw. “wildlife” wymagają od fotografującego dużo poświęcenia, bardzo dużo cierpliwości i dużo szczęścia. Jeżeli planujemy fotografowanie dziko żyjących zwierząt, musimy najpierw o nich poczytać, zdobyć trochę wiedzy o ich zwyczajach, ulubionych miejscach w których przebywają, jeżeli to możliwe najlepiej od ludzi, którzy na co dzień z nimi stykają się np. leśników. Wiedza taka niezbędna jest też dla naszego bezpieczeństwa, gdyż zwierzęta czując zagrożenie mogą nas zaatakować, choć zazwyczaj schodzą nam z drogi. Fotografia przyrodnicza wymaga też odpowiedniego sprzętu do fotografowania (teleobiektywy, statywy), jak i wyposażenia ochronnego i maskującego.

Z własnych skromnych doświadczeń, mogę powiedzieć, że podchodzenie zwierzyny jest bardziej pasjonujące niż samo fotografowanie jej, chociaż głównie chodzi tu o zrobienie zdjęć.

13A_014520060823_23082006 15A_014720060823_23082006

Do wypatrzonej na polanie sarny podchodziłem od tyłu. Nie mając przy sobie teleobiektywu o odpowiednio długiej ogniskowej musiałem zakraść się stosunkowo blisko, aby na zdjęciu nie była tylko rudawą plamką na zielonym tle. Gdy już byłem wystarczająco blisko, długo czekałem, aż skieruje głowę w moją stronę, żebym na fotografii nie miał tylko ujęcia jaj zadu. Obawiałem się bardzo, że naciśnięcie spustu migawki i charakterystyczny odgłos podnoszonego lustra spowoduje to, że kilkoma susami czmychnie, by ukryć się w głębi lasu. Szczęśliwie wietrzna pogoda była moim sprzymierzeńcem i wiatr zagłuszył zarówno odgłos wydawany przez aparat, jak i rozwiał mój zapach, dzięki czemu z niedużej odległości mogłem być świadkiem tak uroczej sceny.

E20090701_0063

Tym razem nie byłem już taki sprytny… Kiedy czaiłem się za drzewami, aby przygotować aparat do zdjęć zauważonej sarny, okazało się, że to ja byłem bacznie obserwowany i to zapewne od dłuższego czasu. Wystarczyło, że wychyliłem się trochę zza drzewa, koziołek leżący w trawie, którego miałem zamiar uwiecznić na fotografii, wydał odgłos podobny do głośniejszego chrząknięcia i z trawy podniosła się sarna, za którą podążała młodziutka sarenka. Szybko oddaliły się w stronę koziołka. Nie muszę chyba dodawać, że o ich istnieniu nie miałem zielonego pojęcia. Zdążyłem jedynie pstryknąć dwa zdjęcia i już cała trójka zniknęła z zasięgu mojego wzroku.

Innym razem, trochę zrezygnowany po wielogodzinnej wędrówce po lesie, w czasie której nie natrafiłem na żadne dziko żyjące zwierzęta, doszedłem na skraj lasu i nagle ujrzałem Króla Lasu beztrosko odpoczywającego na trawie. Drżącymi z emocji dłońmi wziąłem aparat i… (oby tylko czegoś nie sknocić …) Udało się !!!

E20090701_0093 

Emocji jakie towarzyszyły przy robieniu tego portretu nie widać na zdjęciu i trudno je wyrazić słowami. Jeleń wygrzewał się w słońcu, trwając prawie w bezruchu.

Przy robieniu wielu fotografii towarzyszą wielkie emocje. Na wiele ujęć trzeba cierpliwie czekać, czasami wiele godzin. Jeżeli wszystko się powiedzie, to mamy w swoich zbiorach zachwycające prace i obsypywani jesteśmy przez wszystkich oglądających pochwałami. Są to chwile wspaniałe dla autora zdjęć. Ale bywa i tak, że mimo wcześniejszych starannych przygotowań oraz włożonej pracy nie uzyskujemy oczekiwanych efektów. Z mojego balkonu, na przeciwległym wzgórzu widać kościół z dwoma szpiczastymi wieżami. Pewnego wieczoru była pełnia księżyca. Wymyśliłem sobie, że zrobię zdjęcie w momencie, kiedy księżyc przesunie się tak, że będzie ustawiony idealnie pomiędzy dwoma wieżami. Poczyniłem odpowiednie przygotowania, ustawiłem statyw na balkonie, przygotowałem aparat oraz obiektyw, wstępnie wykadrowałem ujęcie i pozostało tylko czekać. Około godziny 3:00 księżyc zbliżał się do wież. Ale z drugiej strony na wcześniej bezchmurnym niebie pojawiły się chmury. Zaczęła się wojna nerwów, co będzie szybciej przy wieżach. Chmury czy księżyc. Ten wyścig wygrały chmury, a ja z podkrążonymi oczami wyszedłem o 6:30 do pracy.

Ale pocieszam się, że pełnia jeszcze nie raz będzie, a ja się nie przeprowadzam, więc wszystko jeszcze się może zdarzyć.

Posted 16 października 2010 by andipab in Nature, O fotografowaniu, Scenerie, Wildlife

Tagged with