"Zmierzch"   Leave a comment

Zmierzch z nocnym mrokiem zaplatają matę,

matę szeroką, półciemną, półjasną,

na czarne pasmo kładą srebrne pasmo,

na pasmo miękkie dwa pasma włochate…

Tkają w nią róże białe, jakieś iskry,

ram pozłacanych mrący uśmiech ryży,

uparte światło kryształowej miski

i niebieskawy blask okiennych krzyży…

Przez próg do parku idą i wciąż plotą,

i dalej wiążą włochate przędziwa –

nietoperz, księżyc goniący z tęsknotą,

skrzydłem zamiata i splot im przerywa…

                                             Maria Pawlikowska-Jasnorzewska

Posted 7 marca 2021 by andipab in Words

Tagged with

Dodaj komentarz

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.