Wiesz Andrzeju, to nie jest „denerwowanie” w dosłownym tego słowa znaczeniu, ale wiadomo gdy chcesz spać a coś ci nie daje. Faktem jest, że są sytuacje wesołe związane z tymi ptakami, gdy siadają na samochodach przed sklepami rybnymi i krzyczą na całe gardło dopominając się o gotowiznę. Nie lubię gdy walczą z gołębiami o porzucone resztki jedzenia gdzieś na jezdni, bo wiadomo kto wygrywa… a potem te gołąbki siedzą takie wystraszone i jakby rozczochrane po przegranej walce. Strasznie mi żal młodych mew kiedy spadają gdzieś z dachów, nie potrafią fruwać i gdyby nie człowiek, zginęłyby niechybnie – pod koniec czerwca sporo ich tutaj spacerujących po chodnikach – krzyczą wówczas strasznie. Dobrze, że służby dbające o to, po telefonie, szybko przyjeżdżają i zajmują się nimi aż do ich samodzielności.
Grażynko kiedyś krzyk mew mnie denerwował, ale pewnego razu pomyślałem, że mieszkać nad morzem i nie słyszeć ich krzyku, to chyba byłby zły znak… i o dziwo przestały mnie mewy denerwować :)
Masz rację Małgosiu „wolny jak ptak” to kojarzy się z wolnością. Szkoda, że tak wielu ludzi zapomina o tym, że o wolność trzeba dbać, pamiętać o tym, jaka długa i trudna była droga do wolności… Jak o tym zaponimy, jak nie będziemy sznować naszej wolności, to odleci ona jak ptak…
Tak samo piękne i tak samo krzykliwe u Ciebie i u mnie. Lubię patrzeć na te ptaki, na ich biel odbijającą się w słońcu lub na tle nieba jakie jest u Ciebie, ale… nie cierpię gdy wcześnie rano „nadzierają” się niedaleko mego okna a ja tak bardzo jeszcze bym pospała.
Thanks :D
PolubieniePolubione przez 1 osoba
Beautiful images here. Thank you for the follow :-)
PolubieniePolubienie
Reblogged this on Tylko fotografia.
PolubieniePolubienie
super
PolubieniePolubienie
Dziękuję Bogusiu :) pozdrawiam
PolubieniePolubienie
Podpisuję się .. piękne .. uściski
PolubieniePolubienie
Wiesz Andrzeju, to nie jest „denerwowanie” w dosłownym tego słowa znaczeniu, ale wiadomo gdy chcesz spać a coś ci nie daje. Faktem jest, że są sytuacje wesołe związane z tymi ptakami, gdy siadają na samochodach przed sklepami rybnymi i krzyczą na całe gardło dopominając się o gotowiznę. Nie lubię gdy walczą z gołębiami o porzucone resztki jedzenia gdzieś na jezdni, bo wiadomo kto wygrywa… a potem te gołąbki siedzą takie wystraszone i jakby rozczochrane po przegranej walce. Strasznie mi żal młodych mew kiedy spadają gdzieś z dachów, nie potrafią fruwać i gdyby nie człowiek, zginęłyby niechybnie – pod koniec czerwca sporo ich tutaj spacerujących po chodnikach – krzyczą wówczas strasznie. Dobrze, że służby dbające o to, po telefonie, szybko przyjeżdżają i zajmują się nimi aż do ich samodzielności.
PolubieniePolubienie
Grażynko kiedyś krzyk mew mnie denerwował, ale pewnego razu pomyślałem, że mieszkać nad morzem i nie słyszeć ich krzyku, to chyba byłby zły znak… i o dziwo przestały mnie mewy denerwować :)
PolubieniePolubienie
Masz rację Małgosiu „wolny jak ptak” to kojarzy się z wolnością. Szkoda, że tak wielu ludzi zapomina o tym, że o wolność trzeba dbać, pamiętać o tym, jaka długa i trudna była droga do wolności… Jak o tym zaponimy, jak nie będziemy sznować naszej wolności, to odleci ona jak ptak…
PolubieniePolubienie
Tak samo piękne i tak samo krzykliwe u Ciebie i u mnie. Lubię patrzeć na te ptaki, na ich biel odbijającą się w słońcu lub na tle nieba jakie jest u Ciebie, ale… nie cierpię gdy wcześnie rano „nadzierają” się niedaleko mego okna a ja tak bardzo jeszcze bym pospała.
PolubieniePolubienie
Pięknie! Jednak tyle prawdy kryje się w powiedzeniu „wolny jak ptak”! Dzięki Andrzej za te zdjęcia!
PolubieniePolubienie