Przy ogniu siedząc, rozmyślam sobie
o rzeczach, które zobaczyłem,
kwiecistych łąkach, motylach cudnych,
o wiosnach, które przeżyłem.
O żółtych liściach i babim lecie,
o jesieniach minionych,
o mgle porannej, złotym słońcu,
włosach na wietrze zmierzwionych.
Siedzę przy ogniu i myślę sobie,
jakie też świata oblicze,
gdy zima przyjdzie, a po niej wiosna,
której do swych nie doliczę.
Rzeczy tak wielu jeszczem nie widział,
tak licznych tych rzeczy wcieleń:
wszak każdej wiosny w każdym lesie
odmienna się rodzi zieleń.
Siedzę przy ogniu i myślę sobie,
o tych, co żyli w przeszłości,
i tych, co na świat będą spoglądać,
który już mnie nie ugości.
Kiedy tak jednak siedzę i dumam
o czasach dawno minionych,
to przecież uszu ciągle nadstawiam
na rozgwar głosów znajomych.
J.R.R. TOLKIEN “Władca Pierścieni” przekład J. Łoziński – pieśń Bilbo

…tak Grażynko, przyjemnie jest usiąść przy ogniu i rozgrzać zmarznięte kości. Jednocześnie jest to doskonały moment do chwili refleksji… jaka droga za nami, co nas czeka jutro i którą drogę wybrać do dalszej wędrówki… czy cel, który kiedyś obraliśmy jest dalej w naszym zasięgu, czy był tylko młodzieńczym pragnieniem, zweryfikowanym realiami życia i którego dziś już nie można osiągnąć… Choć mówią, że nadzieja umiera ostatnia…
PolubieniePolubienie
… i powiedz Andrzeju, czy nie jest przyjemnym tak siedzieć i czuć ciepło tego ogniska kiedy na zewnątrz zimno, czasem wiatr hula i śnieg pruszy. Ty sobie rozmyślasz, czy to źle, czy dobrze, ale zawsze w nadziei, że nadejdzie ponownie wiosna i nowa radość pojawi się na Ziemi.
PolubieniePolubienie