:) …psiakość o tej krynolinie nawet nie pomyślałam, bo i czasy nie te i chyba niewygodne by to było. Faktem jest, że pomysł niezły i to dla anorektczki!
a tam, zaraz pełen celulitu… a może to anorektyczka w krynolinie, u góry też nie jest zupełnie płaska… a że nie ma się czym zbytnio chwalić, stoi trochę w cieniu… ;)
Andrzeju, niby dwa zwykłe kieliszki a są ciekawie przedstwione, podobają mi się! Pochwaliłam za jedno, ale mam dylemat… nie wiem, które z tych szklanych cacek jest nim, a które nią. Zrobiłam sobie taką moją, babską analizę. Moim zdaniem ten pierwszy – gotowy do nalania wina, to on! Dlaczego? Szerokie bary u góry… schodzę w dół i widzę wąskie bioderka! Gorzej mi tutaj z tą kobietą… hmm… żadna z nas nie jest aż tak szczupła u góry, bo coś tam mamy – jedne mniej, inne więcej… a ten dół! Szerokaśny, a skoro taki, na pewno pełen celulitu! ;)
:) …psiakość o tej krynolinie nawet nie pomyślałam, bo i czasy nie te i chyba niewygodne by to było. Faktem jest, że pomysł niezły i to dla anorektczki!
PolubieniePolubienie
a tam, zaraz pełen celulitu… a może to anorektyczka w krynolinie, u góry też nie jest zupełnie płaska… a że nie ma się czym zbytnio chwalić, stoi trochę w cieniu… ;)
PolubieniePolubienie
Andrzeju, niby dwa zwykłe kieliszki a są ciekawie przedstwione, podobają mi się! Pochwaliłam za jedno, ale mam dylemat… nie wiem, które z tych szklanych cacek jest nim, a które nią. Zrobiłam sobie taką moją, babską analizę. Moim zdaniem ten pierwszy – gotowy do nalania wina, to on! Dlaczego? Szerokie bary u góry… schodzę w dół i widzę wąskie bioderka! Gorzej mi tutaj z tą kobietą… hmm… żadna z nas nie jest aż tak szczupła u góry, bo coś tam mamy – jedne mniej, inne więcej… a ten dół! Szerokaśny, a skoro taki, na pewno pełen celulitu! ;)
PolubieniePolubienie