Jestem Wielkim Drzewem.
Korzeniami sięgam głęboko w ciemność.
Dźwięk wód,
Zamknięta mądrość skał,
Znam ich sekrety.
Mam zobowiązania, jestem niezawodne.
Zaznaję radości tam, gdzie stoję.
Wiem, czym jest niewyrażalny blask chwili.
Modlę się w doskonałym szczęściu
I śpiewam.
Światło wypełnia me włosy,
Czuję jak wieją wichry zmian,
Jak przepływają przeze mnie.
Stoję tam, gdzie jestem.
Wiem, że me miejsce jest doskonałe,
I chwila, ta chwila jest doskonała.
I śpiewam.
Rozpościeram ramiona, by przywabić
Żywe istoty, a one do mnie przychodzą,
Ofiarowuję im schronienie.
One zaś karmią mnie
Tym co upuszczą,
Przybywają i odchodzą,
A ja stoję
Śpiewając tę historię,
Powiewając nitkami
Ziemi i Nieba, Ziemi i Nieba, Ziemi i Nieba,
Nieba i Ziemi.
I śpiewam…
Ellen Evert Hofman

No tak! I właśnie tutaj jest jakby potwierdzenie teorii, którą napisałam pod spodem, że te drzewa tak naprawdę nigdy nie są smutne… jeżeli wyrosły na ziemi, gdzie je ktoś posadził, widać, że dobrze im tam, że znalazły przyjaciół: wodę, skały pod ziemią, kamienie, ptactwo i to wszystko co do nich się garnie. Tylko wówczas, gdy jakiś idiota wycina na nich serce przebite strzałą lub wbija w nie coś ostrego, krzyczą dlaczego? Przecież one nikomu nie wadzą a dają nam tyle… i nie tylko nam!
PolubieniePolubienie
Wszyscy jesteśmy drzewami :)
PolubieniePolubienie